

W tym wątku śledzimy usiłowania pomarańczowego goblina i palestyńskich gringotów w wywołaniu III Wojny Światowej.
Wstępnie kilka faktów, które uzasadniają wątek:
1. USA z Izraelem zaatakowały Iran. Zakulisowych spraw oczywiście nie znamy, ale faktem jest, że od jakiegoś czasu Izrael prowadzi agresywną ekspansję na Bliskim Wschodzie. Wątek słabnącego poparcia rządu i protestów w Izraelu tuż przed ostatnią masakrą Palestyny jest tu warty wspomnienia, ale nie będę się nad nim rozwodził.
2. Przed atakiem na Iran, dowódcy poszczególnych oddziałów w armii amerykańskiej mieli w swoich przemówieniach/apelach podkreślać, że jest to święta wojna znajdująca się w Boskim planie, że Trump został namaszczony przez Boga aby zainicjować Armagedon i w konsekwencji powrót Chrystusa na Ziemię.
3. W wyniku ataku Iran zablokował cieśninę Ormuz, gdzie płynie znaczna część światowej ropy - ergo wzrost cen paliwa. Trump publicznie stwierdził, że USA sobie bez tej ropy poradzą i insynuował że Europa musi zaangażować się w konflikt. Dziś stwierdził, że USA chyba w ogóle się wycofa z Ormuzu. Są to ruchy jednoznaczne.
To wszystko kreśli dość charakterystyczną tendencję - nagłe parcie na konflikt. Kilka miesięcy temu NATO ostrzegało że Rosja może zaatakować. W rzeczywistości Rosja jest związana wojną na Ukrainie i w tym czasie USA nie próżnowało, obalając m.in. reżym w Syrii. Bardzo możliwe że USA idzie w jakąś formę endgame, gdzie spodziewa się włączenia do konfliktu Rosji, Chin i państw z ich sfer i na taki wypadek chce zmobilizować Europę do swojego obozu. Niewykluczone też, że USA w końcu zorganizuje fałszywą flagę żeby powołać się na artykuł 5 NATO. Możliwe też, że to wszystko psyop dla schizoli i go łyknąłem XD